W r. 1910 Stachówka miała 30 domów oraz 90 mieszkańców.
Dachy domów w Stachówce były, w zależności od zamożności rodziny, kryte dachówką, blachą lub słomą.
W Stachówce znajdowała się szkoła podstawowa, w której uczyły się dzieci ze Stachówki, Futoru i Karczemki. Gimnazjum znajdowało się we Włodzimiercu.
W sercu Stachówki znajdował się większy staw, który nazywali Jęziorkiem. Miejscowi chętnie latem kąpali się w nim. Od strony Kanonicz tuż
nad tym stawem znajdowały się domostwa Rudnickich. Z drugiej strony (od lasu) spokrewnionych z Rudnickimi
- Bułgajewskich. Na środku tego jeziora była kępka, na której miejscowi chłopcy lubili siedzieć. Jedynie od strony Rudnickich dojście do tej kępki prowadziło po płytkiej wodzie.
Mieszkańcy wiosną wyciągali z piwnic beczki i moczyli je w dużym stawie.
niepełny WYKAZ RODZIN wg gospodarstw, stan z około
1939
r.
| 1. |
ANDRZEJEWSKI |
Józef, żona Anna z
d. Oczkowska (Oczeretko), syn Jan ur. 29-08-1941 |
| 2. |
BARADZIEJ |
(I.N.- przybył ze Śląska, w latach 1923 -
1924), żona (wdowa) Marcelina Rudnicka z domu Bułgajewska (siostra Zygmunta),
Synowie Marceliny: Eugeniusz i Bolesław Rudnicki.
wspólne dzieci: Kazimierz, Wincenty i Mirosława
Baradziej. Eugeniusz Rudnicki wstąpił do partyzantki. Najpierw służył pod
Kunickim, kiedy ten zaczął współpracować z Sowietami, Eugeniusz przeszedł do oddziału im. Tadeusza Kościuszki, którym dowodził Pułkownik Robert
Satanowski, późniejszy generał brygady, w cywilu dyrygent. Oddział ten liczył (w różnych okresach) 2500 - 3000 żołnierzy. W 1943 roku Eugeniusz jadąc na zwiad (na klaczy imieniem Baśka, będąca koniem swojego dowódcy) wjechał na minę przeciw czołgową. Został ciężko ranny. Z pola minowego na płachcie wyciągnęli go sowieccy żołnierze. Dochodził do zdrowia 8 miesięcy w sowieckim szpitalu. Do końca wojny nie powrócił do służby. Wielokrotnie odznaczany, m.in.: Orderem Polonia
Restituta, Krzyżem na Polu Chwały (Waleczny), Krzyżem Partyzanckim i kilkoma medalami. Kazimierz
Baradziej mając 17 lat wstąpił do Armii Polskiej i przeszedł szlag bojowy od Lenino do Berlina. Po pogromie rodzina Baradziejów wraz z resztą mieszkańców została wywieziona do Niemiec. Odnaleźli się na ziemiach odzyskanych, w miejscowości Parsów, powiat Pyrzyce. Z całego rodzeństwa żyje (w
Gryfinie) tylko najmłodsza siostra Mirosława. |
| 3. |
LEBIEDZIEJEWSKI |
(I.N.). dzieci; Ludwika, Cezary, córka
(I.N.). Stachówkę opuścili w końcu czerwca 1943 r. przemieszczając się wozami ciągnionymi przez konie, najpierw do
Suni, a potem do Antonówki. Częściowo byli eskortowani przez Niemieckich żołnierzy. Ktoś z Suni i Antonówki potem poinformował ich, iż widział dym i palące się domy Stachówki.
W Niemczech osiedlili się najpierw w okolicy Norymbergii (Nurnberg) i czekali tam parę tygodni zanim pracodawcy ich zabrali do siebie.
Po wojnie rodzina zamieszkała w Detroit, M.I. Ich siostra (I.N.)
osiedliła się w Chałubkach koło Paczkowa. |
| 4. |
FELIŃSKI |
(I.N.) - po wojnie mieszkał we Wrocławiu. |
|
RUDNICKI |
Aleksander s. Józefa, żona Ewa z d.
Kozłowska, dzieci: Gienia, Halina, Stanisława
(1938-1998), Józef,
Kazimierz ur. ok. 1930 r. w Stachówce.(nazywany wtedy też Bernard,
Boniusio). Aleksander i Ewa przez
część lat mieszkali w tym samym domu pod numerem 4 z Cylianem i
jego rodziną. |
| 5. |
RUDNICKI |
Cylian, syn Józefa. Ożenił się z Onyszką
z d. Gułaj - Ukrainką z sąsiedniej miejscowości Jezioro
(Oziero). Mieli trzy córki:
Janina, Danusia i Zosia.Cylian, znany był z grania na skrzypcach; uczył tej gry m.in. Juliana
Andrzejewskiego (mieszkał w następnym domu za Aleksandrem
i Cylianem Rudnickimi.); posiadał strzelbę i chodził na polowania z bratem
Aleksandrem oraz ze Szcześniewskim a także z Kempą (nauczycielem).
Był lubiany przez młodzież. Razem z Aleksandrem posiadali sporej wielkości
sad z jabłoniami (3 różne gatunki), orzechem, gruszami i śliwami.
Janina, najstarsza z córek zmarła jeszcze w Stachówce,
Cylian również. Danusia i Zosia najpierw, podobnie jak wiele innych Stachówkowiczów, wyjechały do pracy w Niemczech, a potem wróciły do Polski i osiedliły się w Jeleniej Górze. |
| 6. |
RUDNICKI |
Edward, żona Maria z d. Turowska,
dzieci: Jan, Józef, Michał, Bolesław, Kazimierz, Ryszard
z żoną Kazimierą, Jadwiga, Józefa, Zofia
r.1925., Stanisław i jeszcze mała córeczka (I.N.).
Po owdowieniu (I żona - IN) już jako starszy pan ponownie się
ożenił i w tym drugim małżeństwie miał wiele dzieci. On i jego brat mieszkali o trzy
domy od Aleksandra i Cyliana Rudnickich po tej samej stronie drogi nieopodal
stachówkowego jeziorka. W latach trzydziestych sprzedali oni swój sad dwóm
Żydom, którzy prawdopodobnie na stałe mieszkali w innej miejscowości, a na
tym terenie postawili sobie szopę, w której się zatrzymywali. Ok. r. 1936
jesienią, po zbiorze owoców, synek Mariana i córeczka
Edwarda Rudnickich znieśli tuż obok tej szopy kukurydzę i rozpalili na niej ogień, po czym
schowali się w środku (tej samej szopy lub stojącej obok budy?). Ogień się
rozniósł i dzieci padły śmiertelną ofiarą pożaru. |
| 7. |
RUDNICKI |
Marian - brat Edwarda, miał córkę Wandę. Razem z Edwardem najpierw, w 1943 r. latem wyjechali do Niemiec, a potem w r. 1946 wrócili do Polski, ożenili się oraz osiedlili na gospodarstwach w okolicy Wrocławia. |
| 8. |
WEINER |
(I.N.) - Żyd, właściciel okolicznych lasów (od Osowy po
Kanonicze). W samej Stachówce mieszkała też rodzina żydowska, która
posiadała tu sklepik. |
| 9. |
BAGIŃSKI |
(brak imienia i innych informacji) |
| 10. |
BUŁGAJEWSKI |
Paweł, żona Gienia z domu Woźniak, |
| 11. |
PIŻEWSKI |
(brak imienia) |
| 12. |
RUDNICKA |
Julia (znana jako Jula), córka Józefa
Rudnickiego. W 1943 r. miała prawdopodobnie ok. 50 lat. Miała jedynego syna, Stanisława (oficera Wojska Polskiego). W pewnym okresie mieszkała we Włodzimiercu, a potem u swojego syna w Warszawie. Co jakiś czas powracała z synem do Stachówki. |
| 13. |
RUDNICKI |
Wiktor. Po II Wojnie Światowej
prawdopodobnie osiedlił się w Argentynie. |
| 14. |
RUDNICKI |
wdowa po Witalisie (Witalis zginął w I Wojnie Światowej). |
| 15. |
RUDNICKI |
Zygmunt - syn Witalisa. Zginął w
Niemczech, a jego żona osiedliła się wraz z dziećmi po wojnie w Chicago, IL. |
| 16. |
BUŁGAJEWSKI |
Józef, żona Albina z d. Rudnicka - córka Józefa. Jej
dzieci: Stanisława
Mickiewicz, Antonina Rudnicka i Stanisław. Albina spłonęła podczas jednego z napadów ekstremistów ukraińskich na Stachówkę w maju 1943 r. Józef
został wywieziony do Niemiec, tam zmarł. |
| 17. |
MICKIEWICZ |
Stanisława (2 stycznia 1923-13 listopada
2002) z d. Bułgajewska - córka Józefa i Albiny z
d. Rudnickiej. Stanisława została postrzelona podczas tego samego napadu band nacjonalistów ukraińskich, w którym spłonęła jej mama. Uciekając straciła przytomność. Jej ojciec
zdołał zbiec z ich płonącego i ostrzeliwanego domu niosąc
swojego młodszego syna Stanisława na rękach. Poważnie ranną córkę Stanisławę znalazł następnego rana wpośród
zboża w pobliżu domu. Miała ranę postrzałową od lica twarzy na drugą stronę szyi, po przekątnej.
Mąż Seweryn - wdowiec (informacje o pierwszej rodzinie do
ustalenia) pochodził ze Stachówki, ale w latach poprzedzających lato 1943
był gajowym na przedmieściach Saren i tam mieszkał. Po II Wojnie Światowej najpierw został w Sarnach, potem na pół roku zatrzymał się na wsi pod Lublinem. Stanisławę spotkał w Jeżowie Sudeckim koło Jeleniej Góry. |
| 18. |
POLINKIEWICZ |
Maria, z domu Bułgajewska (a jej mama z
Piżewskich). Po II Wojnie Ś. osiedliła się w Toronto, Kanada. |
| 19. |
KĘPA |
(Kempa?, imię nieustalone), nauczyciel w Stachówce, pochodził z Krakowa. |
| 20. |
RABIN |
Weronika (dalsze informacje wciąż do ustalenia) |
|
21. |
CIMPIRKO |
(dalsze informacje do ustalenia) |
|
22. |
RUDNICKA |
Elżbieta, córka od Kowala, wylądowała w
Argentynie z rosyjskim niewolnikiem. |
|
23. |
PIERZECKA |
(imię do ustalenia). Wyszła za mąż na Stachówce. Jej mąż zginął podczas wojny.
Po wojnie zamieszkała w Jeleniej Górze. |
|
24. |
LEBIEDZIEJEWSKI |
Cezary, żona Julia Czarnecka z
Brzeziny, pięcioro dzieci: dwóch synów i
trzy córki (i Krystyna -urodziła się już w Niemczech). |
|
25. |
ANDRZEJEWSKI |
Jan - jedna z 22 zidentyfikowanych ofiar napadu na Stachówkę w
maju 1943 r. Był już wtedy staruszkiem. |
|
26. |
BIERUTA |
(I.N.), syn Zygmunt,
obecnie mieszkający w Chicago, na polu jego rodziców w
Stachówce zginęło z rąk ekstremistycznych band ukraińskich
22 osoby. |
|
27. |
BUŁGAJEWSKI |
Kazimierz po II WŚ osiedlił się w Chicago. |
|
28. |
BUŁGAJEWSKI |
Bronisław - jedna z 22 ofiar napadu na Stachówkę w maju 1943r. -
wybiegł z okopu w stronę bandy i zginął od kuli. |
|
29. |
BUŁGAJEWSKI |
Stanisław - jedna z 22 ofiar napadu na Stachówkę w maju 1943r. |
|
30. |
WIKTOROWICZ |
Jan - jedna z 22 ofiar napadu na Stachówkę w maju 1943 r.
(pochodził z Hutoru). |
|
31. |
WOŹNIAK |
(imię do uzupełnienia), jego żona mieszka w Chicago. |
|
32. |
RUDNICKI |
Józef, (imię i nazwisko rodowe żony do ustalenia; podobnie
informacja o rodzicach). W Stachówce urodziło mu się i wychowało siedmioro
dzieci: Aleksander, Witalis, Cylian, Frania, Jula, Albina oraz
Joanna. |
|
33. |
MENDEL |
(imię do uzupełnienia), żona Derewa, Żydzi, którzy mieszkali po środku Stachówki. Prowadzili sklepik, w którym można było nabyć takie produkty, jak: sól, zapałki, cukierki, nici, guziki. Ich dwie córki były krawcowymi. Jedna z nich miała na imię
Michla. |
|
34. |
JĘDRZEJEWSKI |
(I.N.), żona, dzieci: Stanisława,
Helena - po wojnie osiedliły się w Jeleniej Górze. |
|
35. |
BARADZIEJ |
Przyjeżdżał do Stachówki ze Szczecina. |
|
36. |
BUŁGAJEWSKI |
Andrzej, po wojnie osiedlił się w Szczecińskim, żona Zofia. |
|
37. |
BUŁGAJEWSKI |
Zygmunt – ułan, dowódca obrony Stachówki, żona Bronisława
Łoś pochodząca z sąsiedniej Karczemki wyszła za
mąż mając 17 lat. |
|
38. |
ANDRZEJEWSKI |
Walenty, syn Julian (który odkupił skrzypce od Cyliana
Rudnickiego). |
|
39. |
BUŁGAJEWSKA |
Helena, po wojnie mieszkała w Jeleniej Górze. Jej wujek, Józef
Gajewski poślubił Albinę Rudnicką. |
Obecnie brak więcej
informacji. Proszę Państwa o pomoc w uzupełnianiu wykazu.
|
|
|
L.p.
|
Imię Nazwisko |
Przekazane informacje w
okresie i zakresie: |
E-mail - (a)
zamień na @ |
|
1. |
Kacper Kalin (Rudnicki) |
[styczeń 2007] poz.
5. [czerwiec 2008] poz. 2-4, 7-8, 24-31 oraz
informacje ogólne, na podst. telefonicznej rozmowy w dn. 10 sierpnia
i 6 listopada 2004 r. z Panem Cezarym Lebiedziejewskim z Detroit, MI.
i Panią Ludwiką Kubsik (z domu Lebiedziejewska), poz.
9-15 i 19-23 na podst. rozmowy telefonicznej w dniu 1 stycznia 2005 r. z Panem Zygmuntem Bierutą z
Chicago, poz. 16-17 na podst. rozmowy telefonicznej w dniu 26 lutego 2005 r. z Panią Ireną Błasiak (córką Stanisławy Mickiewicz) z Jeżowa Sudeckiego,
poz. 18 na podst. telefonicznej rozmowy w dniu 20 lutego 2005 r. z Panią Marią Polinkiewicz w
Toronto;
poz. 32, 38, 39 i uzup. w poz. 6 i 15 na podstawie telefonicznej rozmowy ze śp.
Panią Zofią Smyk z Jeleniej Góry (córką Cyliana i Onyszki) w dn. 7 kwietnia
i 16 października 2005 r., poz. 33-34. na podst, e-mail'a Pana
Stanisława Błasiaka z dn. 26 maja 2005; poz. 36 na podst.
inf. podanej przez ks. Andrzeja Walczuka, Proboszcza parafii rz.-katolickiej w Sarnach, w
e-mail’u z dn. 30 sierpnia 2005 r.; poz. 37 na podstawie telefonicznej rozmowy z Panem Andrzejem Bułgajewskim ze Szczecina w dn. 22 września 2005 r.) |
kacper(a)peoplepc.com |
|
2. |
Mariola Kulikowska |
[grudzień 2007] poz.
6. |
mariola44kul(a)interia.pl |
|
3. |
Artur Andrzejewski |
[luty 2008] poz.
1. |
artur.jan(a)interia.pl |
|
4. |
Andrzej Rudnicki |
[maj 2008]
wspomnienia z wyjazdu |
kacper(a)peoplepc.com |
|
5. |
Witold Rudnicki s.Eugeniusza |
[czerwiec 2008]
korekta i uzupełnienie w poz. 2 oraz informacja dot.
postawienia krzyża w 1988r |
wrudnicki(a)poczta.onet.pl |
W czerwcu 1943 r. wszyscy opuścili Stachówkę w tym samym czasie, najpierw ruszając na Sunie,
Perespę i Paroślę. Każdy jechał najpierw tam, gdzie miał krewnych lub znajomych. Następnie do Antonówki na pociąg. Dla wielu z nich to przemieszczanie się w okolicy zajęło parę tygodni.
Część z nich, włącznie z Panem Cezarym Lebiedziejewskim, dotarło do miejscowości Neumart w Niemczech.
Wielu uciekinierów z różnych stron Wołynia (włącznie z tymi ze Stachówki, Włodzimierca i Porody) przebywało
w 1944r. w Równem, w miejscu gdzie znajdowała się wiosną 1944 r. roszarnia lnu oraz cegielnia.
(Na podstawie rozmowy telefonicznej w dniu 1 stycznia 2005 r. z Panem Zygmuntem Bierutą z Chicago
-urodzonego i wychowanego w Stachówce).
W czasie napadu nacjonalistów ukraińskich na Stachówkę w maju
1943r., na polu uprawnym państwa Bierutów - mieszkańców Stachówki,
zostały zamordowane 22 osoby, w tym: Jan Andrzejewski, Albina Bułgajewska,
Bronisław Bułgajewski, Stanisław Bułgajewski, Grejler z Mostów,
Jan Wiktorowicz z futoru, Zygmunt Wilczyński - z
innej miejscowości. Wśród ofiar napadu było też kilkoro dzieci, które przestraszone
hukiem strzałów wybiegły ze schronu.
- - -
Ludzie opuszczali Stachówke w czerwcu 1943 r. na osobnych furmankach, kto
miał konie, a kto nie, to zabierał się z kim mógł. Furmanki jechały za
czołgiem niemieckich wojsk, który je eskortował, a mężczyźni uzbrojeni byli
w karabiny. Ze Stachówki udali się najpierw przez Dubówkę. Rudniccy Aleskander i Cylian wraz z ich rodzinami oraz innymi
Stachówkowiczami udali się do nieopodal położonej kolonii Sunia. Tam
Aleksander i Danusia Rudnicka (córka Cyliana) zatrzymali się w szkole, a
siostra Danusi, Zosia zatrzymała się w sąsiednim domu, u ludzi, u których
przedtem zajmowała się dziećmi. Z Suni, niektórzy przedostali się do bezpośrednio do Antonówki (i stamtąd
pierwszym transportem do Niemiec), a Rudnicki Aleksander wraz ze swoją
rodziną najpierw pieszo dotarli do Choromców (blisko Porody,z której
pochodziła Ewa, żona Aleksandra). Gdy Zofia Rudnicka dotarła do Choromców,
rozpoznała tam krowę Aleksandra Rudnickiego, który zatrzymał się tam w
pierwszym domu od lasu. Dom ten został porzucony w ucieczce przez miejscowego
szewca. W Choromcach były schrony i barykady. Po 23:00 nagle wszystkie domu stanęły w płomieniach. Mężczyźni uzbrojeni przez Niemców
przebywali na barykadach, a kobiety i dzieci w schronach. Rano bandyci
uciekli, a Niemcy przyjechali tego wieczoru i zabrali ich samochodami do
Włodzimierca. Zabierając z Porody kulejącego i znacznie podeszłego wiekiem
Bolesława Kozłowskiego, teścia Aleksandra Rudnickiego udali się następnie do
Włodzimierca. Zofia Rudnicka dotarła do Włodzimierca osobno, z
Baradziejami, przez las. We Włodzimiercu zatrzymali się na około trzy tygodnie. Stąd za
drugim razem udało im się zabrać na transport niemieckimi ciężarówkami i
dotrzeć do Rafałówki, skąd pociągiem zostali przewiezieni, najpierw do
Saren, a potem do Równego. Ci spośród nich, którzy byli w odpowiednim wieku
i zdrowiu zakwalifikowali się na wyjazd z Równego do Niemiec. Aleksander
Rudnicki wraz z jego rodziną oraz teściem zostali w Równem. Zosia i Danusia
Rudnickie wraz z innymi około miesiąc podróżowały pociągiem (długie postoje
po drodze oraz parę przesiadek) i pod koniec sierpnia 1943 r. dotarły do
Niemiec, gdzie na dwa lata osiedliły się na wiosce Frankendorf, blisko
Reisendstadt. (Na podstawie piątej telefonicznej rozmowy w dn. 3 maja 2005 r. ze śp. Zofią
Smyk z Jeleniej Góry (córką Cyliana i Onyszki Rudnickich - Kacper Kalin)
UWAGI: “Książka zatytułowana “Miejscowości Guberni Wołyńskiej” wydanej w r. 1910, na stronie 380 podaje informacje potwierdzające położenie Stachówki jako wsi w powiecie łuckim, gminie włodzimierskiej.
Do sprawdzenia są też “Łuckie Księgi Grodzkie” oraz “Włodzimierskie Księgi Grodzkie”. Najstarsze w nich zapisy sięgają roku 1560.
APEL: Prosimy tych odwiedzających stronę o Stachówce, którzy mogą sięgnąć do
powyższych źródeł, by się tu z nami podzielili dodatkowymi ustaleniami na ich podstawie, gdy chodzi o najwcześniejszą historię Stachówki (data i okoliczności jej powstania), jej pierwszych mieszkańców, jak również co do gminy Włodzimierzec. Dziękujemy.”
WSPOMNIENIA Z WYJAZDU DO STACHÓWKI
Żywiłem takie marzenie i w sierpniu 2004 r. dane mi było odwiedzić to miejsce. Była to dla mnie wiele znacząca wizyta. Chodzenie po tym gruncie, po którym chodziła moja mama Stanisława Rudnicka, jej rodzeństwo oraz ich rodzice Ewa i Aleksander Rudniccy, ich inni krewni, sąsiedzi oraz inni współwioskowicze. Patrzenie na niebo z tamtego miejsca, z którego w tamtych dniach oni być może widzieli podobny wyraz nieboskłonu w końcówce lata. Spacerowałem po lesie, na skraju którego było miejsce Stachówki i jej ludzi. Upajałem się
rozległym widokom lekko pagórkowatych okolic, których linia prawdopodobnie uległa częściowej zmianie na skutek karczowania fragmentów drzewostanu i porośli, częściowej późniejszej melioracji terenu oraz uprawy okolicznych pól i pastwisk przez kołchoz, którego siedziba znajdowała się po drugiej stronie najbliższej wioski Kanonicze (a który, o ile mi wiadomo obecnie przekształcił się w rodzaj rolniczego kolektywu należącego do okolicznej ludności).
Stosunkowo dokładne położenie Stachówki można dziś rozpoznać po, od wschodniej strony niezmienionej linii najbliższego, dużego lasu, brukowanej drogi, z Kanonicz do Osowy i Jeziora (choć linia tej drogi została po wojnie przesunięta bliżej Stachówki), a także, albo przede wszystkim dzięki zachowanemu większemu stawowi, który znajdował się w sercu naszej wioski (dawniej był też drugi mniejszy staw). Staw ten, choć dziś nieomal dookoła porośnięty gęsto krzewami częściowo zachował swój charakter i kształt, a częściowo fragmenty jego nadbrzeża może zostały przysypane w trakcie zaorywania terenu byłej Stachówki prawdopodobnie na przełomie lat pięćdziesiątych pod okoliczny kołchoz. Dwa inne elementy pomagają trafić na trop dawnych Stachówkowiczów. Wokół, ale zwłaszcza z dwóch stron (w tym od strony Kanonicz) zachowały się oczywiście zdziczałe już dziś drzewka owocowe z sadów Rudnickich. Jabłonie, grusze. Niewiele ich, ale nawet po ich wzajemnym rozmieszczeniu można rozpoznać, że kiedyś mogły razem stanowić uprawiany sad owocowy. Jedno jabłko przywiozłem i położyłem na grobie mojego dziadka Aleksandra Rudnickiego w Kiełczowie, koło Wrocławia.
Od strony lasu, i tuż blisko tej strony nabrzeża stawu można znaleźć (przynajmniej wtedy nadal stojący) drewniany, zrochociały już krzyż, który bodajże w latach osiemdziesiątych ktoś z Baradziejów tam ustawił na pamiątkę ponad dwudziestu ofiar mordu w maju 1943 r. na ludności Stachówki przez ekstremistycznych nacjonalistów ukraińskich.
(dop. Witolda Rudnickiego: W 1988r. Eugeniusz, Bolesław Rudniccy i przyrodni bracia: Kazimierz ( z synem
Zbigniewem) i Wincenty odwiedzili swoją rodzinną Stachówkę i postawili krzyż ku pamięci
[pomordowanych]. Byli eskortowani przez ukraińskiego milicjanta i oficera
KGB, przed ewentualnym złowrogim nastawieniem mieszkańców okolicy. Na szczęście było to zbyteczne.)
Jedno ze zdjęć z tej wizyty zrobiłem sobie przy tym krzyżu razem z życzliwym przewodnikiem i moim rówieśnikiem z Kanoniczny Jurijem Szydłowskim (w części Polakiem i w części Ukraińcem). Spotkałem go nieomal przypadkiem, gdy zauważył mnie błądzącego po okolicy w poszukiwaniu Stachówki. Sam do mnie podszedł i pomógł mi ją zlokalizować, a potem jego ojciec (lub dziadek?) dołączył, obszedł ze mną teren, i wskazał, gdzie na nim
znajdowały się domostwa poszczególnych rodzin, których wiele nazwisk nadal pamiętał. Moment, gdy obydwaj stanęliśmy do zdjęcia przy tym krzyżu wydał mi się szczególnie znaczący i wzruszający. Oto bowiem reprezentując znacznie młodsze pokolenie staliśmy tam w przyjaźni i wzajemnej życzliwości. Choć przyznaję, iż zarówno nadal żyjący Stachówkowicze, do których udało mi się dotrzeć, jak i starsi mieszkańcy Kanonicz, z którymi wtedy rozmawiałem potwierdzali o historii spokojnego, a nawet niejednokrotnie wzajemnie pomocnego sąsiedzkiego życia za tamtych czasów. Przypomina mi to o potrzebie uczciwego odróżnienia większości okolicznej ukraińskiej ludności od skrajnych i
okrutnych band, które na tych terenach wiosną 1943 r. wymordowali tylu nie-Ukraińców (głównie, ale nie tylko Żydów i Polaków).
Wszystkim zainteresowanym polecam tę wizytę oraz zapraszam do wspólnego katalogowania informacji o naszej Stachówce i jej ludziach, zdjęć, dokumentów i zachowanych przedmiotów.
Pozdrawiam serdecznie, Andrzej Rudnicki
- - -
Pani Ludwika Kubsik (z domu Lebiedziejewska) zwróciła uwagę, iż w tamtych czasach pomiędzy Stachówką i Kanoniczami również znajdował się
las (w rozmowie telefonicznej z Kacprem Kalinem).
Data powstania strony: styczeń
2007 r., ostatnia aktualizacja: czerwiec 2008
r.
podstrona jest częścią www.wolyn.ovh.org
strony
o Wołyniu przystosowane do rozdzielczości ekranu 1024 x 768
|