Według przekazów miejscowych (rodzinnych), założycielami wsi
Lewacze była rodzina RUDNICKICH. Wieś ta powstała w końcu XVIII wieku
i przed 1939 r. była samodzielnym sołectwem. Mieściły się tam koszary oddziału KOP,
była poczta, kościół, szkoła podstawowa i sklepy. Mieszkańcy trudzili się
przeważnie rolnictwem, pracami leśnymi, pracowali w kamieniołomach w Moczulance oraz
przy kolei wąskotorowej. Wieś Lewacze przed wojną 1939 r. stała się znaczącym
ośrodkiem kultury polskiej na Zasłuczu.
| Kościół
parafialny, drewniany, pod wezwaniem NMP Królowej
Polski powstał w 1927 r. Parafia została erygowana w
1928 r., a w jej skład wchodziły osiedla: |
|
| Lewacze, Chilki,
Huta Nowa, Jakubówka (Wielka?), Koziarnik Chołopski i Chotyński,
Markowa Niwa,
Mokre, Pomiary, Pypło,
Rudnia Stryj,
Siwki i Woronówka.
Wg stanu z
1939 r., w parafii było 2597 wiernych.
|
|
|
WYKAZ
RODZIN WSI LEWACZE (stan z końca 1942 r.)
1. |
RUDNICKI |
Franciszek s. Macieja - lat 50, żona;
c. Leontyna - lat 18, s. Władysław - lat 16 (starsza c.
Weronika była zamężna,
mieszkała w Niemilii i tam zginęła 15 maja 1943 r.). |
2. |
RUDNICKI |
Józef s. Macieja - lat 40, żona
Weronika - lat 35; s. Jan - lat 10, córka - lat 7. |
3. |
TUROWSKI |
Wacław - lat 40, żona Ewa z d.
Rudnicka
- lat 44. Mieli przybraną córkę. (był to ich stary dom - własność Ewy). |
4. |
BRUSIŁO |
I.N. - z rodziną. |
5. |
KOTWICKA |
Saturnina z domu
Rudnicka - wdowa, synowie: Jan (zginął na wojnie),
Erazm, Dionizy; córki: Antonina, Helena, Rozalia. |
6. |
CHODOROWSKI |
Dominik - lat
21, żona i 3 dzieci. |
7. |
BAGIŃSKI |
Leon, żona Leontyna z d.
Kuriata.. |
8. |
KURIATA |
Zygmunt (w
Lewaczach od 1936 r.), syn Józefa z Woronówki,
żona Olga z d. Romaniewicz,i 2-ch synów-
starszy w wieku kilku lat zmarł, drugi urodzony 1941 r .Zbigniew
(mieszka obecnie w Dzierżoniowie). Zygmunt Kuriata zamieszkał w
Lewaczach od czasu kiedy jego ojciec kupił sklep od Ukraińca Baszana.
Sklep prowadził Zygmunt. |
9. |
STACHOWSKA |
Aniela z d. Niżyńska
(córka Piotra i Pauliny) - lat 45 wdowa (I mąż: Mikołaj Bohorodycz,
II mąż: Mikołaj Stachowski). Dzieci z II małżeństwa:
c. Rozalia - lat 18, c. Romanina - lat 15, s. Walenty - lat 9. |
10. |
BOHORODYCZ |
Grzegorz, żona Paulina; c. Michalina, s.
Jan. |
11. |
RUDNICKI |
Antoni - lat 40, żona Paulina; brat
Antoniego - Jan Rudnicki i siostra Marcelina. |
12. |
KURIATA |
Jan s. Wojciecha - lat 43, żona Felicja
z d. Rudnicka - lat 43 (córka Macieja, zmarła w 1943 r. w Lewaczach),
s. Bronisław - lat 20 (był w partyzanckim oddziale samoobrony im. ,,F.
Dzierżyńskiego" na Zasłuczu, potem w LWP), c. Rachela - lat 18 (mąż Kazimierz Turewicz). |
13. |
RUDNICKI |
Zygmunt s. Macieja - lat 35, żona
Janina z d. Turowska - lat 32; s. Jan - lat 5, c.
Stanisława - lat 3.
mieszkał tam również Rudnicki Maciej - lat 70 (ojciec Zygmunta). |
14. |
DRĄŻKOWSKI |
Bolesław (gajowy) z rodziną. |
15. |
RUDNICKI |
Gracjan z rodziną. |
16. |
RUDNICKI |
Ludwik z rodziną. |
17. |
RUDNICKI |
Hilary, żona Teofila, syn Zygmunt, |
18. |
RUDNICKI |
Leonard z rodziną. |
19. |
TUROWSKI |
Wacław i Ewa (mieli sklep - poz. 8). |
20. |
RUDNICKI |
Adam, żona Filipina, syn
Kazimierz i córka Leokadia (mieszkają na Dolnym Śląsku, w
pow. dzierżoniowskim) |
21. |
RUDNICKI |
Dionizy (Dyziuk) z rodziną. |
22. |
RUDNICKI |
Zygmunt z rodziną. |
23. |
RUDNICKI |
Leon z rodziną. |
24. |
RUDNICKI |
Stanisław z rodziną. |
25. |
RUDNICKI |
Cezary z rodziną (przez wiele lat był
sołtysem w Lewaczach). |
26. |
RUDNICKI |
Hieronim z rodziną. |
27. |
RUDNICKI |
Stanisław z rodziną. |
28. |
RUDNICKI |
Gracjan z rodziną. |
29. |
CHODOROWSKI |
Andrzej (Jędrzej) z rodziną. |
30. |
RUDNICKI |
Walenty z rodziną. Jako lokator
mieszkał tam nauczyciel Bliźniakiewicz.. |
31. |
|
Budynek starej poczty. W 1943 r. mieszkali tam uciekinierzy. |
32. |
RUDNICKI |
Józef z rodziną. |
33. |
RUDNICKI |
Cezary z rodziną. |
34. |
NIKLEWICZ |
Kazimierz z rodziną (przedwojenny
podoficer zawodowy KOP). Dom należał do RUDNICKIEGO Macieja, który
mieszkał w tym czasie u syna Zygmunta (poz. 13). |
35. |
CHODOROWSKI |
Adam (Adamcio) z rodziną. |
36. |
|
Sklep - od 1938 r. właścicielem był Józef KURIATA
(poz. 8). |
37. |
BAGIŃSKI |
Franciszek (wywieziony w 1940 r. na
Sybir). Mieszkała tam jego żona i syn. |
38. |
ŁOŚ
|
Franciszek, żona Antonina; synowie:
Wincenty i Mieczysław, córki: Małgorzata, Irena i Antonina
(po mężu Lech).
|
39. |
SZAFRAN |
Franciszek (podoficer KOP, felczer,
aktywny członek samoobrony, zginął 4.11.1943 w Willi nad Słuczą) z rodziną. |
40. |
RUDNICKI |
Jan z rodziną (był kierownikiem
poczty w czasie okupacji w Lewaczach, został zamordowany przez partyzantów radzieckich z
oddziału Miedwiediewa na początku 1943 r.). |
41. |
|
Kościół parafialny, drewniany, pod wezwaniem NMP Królowej
Polski, zbudowany w 1927 r. Parafia erygowana w 1928 r. należała do dekanatu
korzeckiego. Proboszczem parafii w 1943 r. był ks. Daniel ECKHERT -
franciszkanin. |
42. |
|
Plebania - obszerny budynek drewniany. |
43. |
|
Organistówka - mieszkał tu organista Tadeusz MICKIEWICZ
z rodziną. |
44. |
|
Szkoła powszechna czteroklasowa - mieszkał
tu nauczyciel MALEC
z rodziną. |
45. |
|
Boisko sportowe. |
46. |
|
Poczta - mieszkał tu kierownik poczty BREWKO
(I.N.) z rodziną. |
47. |
|
Koszary 2 kompanii osłonowej Korpusu Ochrony Pogranicza
(przedwojenne, spalone w 1943 r.) |
48. |
|
Cmentarz parafialny. |
49. |
BAGIŃSKI |
Alfons z rodziną. |
50. |
BAGIŃSKI |
Florian z rodziną. |
51. |
CHODOROWSKI |
Mikołaj z rodziną. |
52. |
CHODOROWSKI |
Dominik z rodziną. |
53. |
RUDNICKI |
Hieronim z rodziną. |
54. |
RUDNICKI |
Józef z rodziną. |
55. |
RUDNICKI |
Edward ur.23 marca 1877 Lewacze - syn Rafała
i Magdaleny z domu Kuriatów, żona Adela z domu Brusiło,
dzieci: syn Gracjan ur.16 lipiec 1925r., po wojnie osiedlił
się w Żarach. |
56. |
RUDNICKI |
Franciszek z rodziną. |
57. |
WASILEWSKI |
Walenty, żona Janina (zmarła w 1950r w
Strzelinie), dzieci: Małgorzata, Janina, Józef. |
58. |
WASILEWSKA |
Wincentyna (wdowa), dzieci: Feliks, Roman, Jan. |
59. |
WASILEWSKI |
Leon, żona Leokadia, córka Franciszka. |
60. |
RUDNICKI |
Piotr (brat Antoniego poz.61),
żona Paulina z d. Kuriata, dzieci: Jan, Józef i Małgorzata; -(J.J.S) |
61. |
RUDNICKI |
Antoni, żona Adela z d.
Wilczyńska,
dzieci: Rozalia i Elżbieta, jej mąż Leon Suchodolski pochodzący z
Rudni Stryja. -(J.J.S) |
62. |
RUDNICKI |
Jan z rodziną. |
63. |
RUDNICKI |
Paweł z rodziną. |
64. |
RUDNICKI |
Gracjan z rodziną. |
65. |
RUDNICKI |
Piotr z rodziną. |
66. |
RUDNICKI |
Ludwik z rodziną. |
67. |
BAGIŃSKI
|
Mikołaj, żona Teofila z d.
Węgłowska, dzieci: Cezary, Leokadia, Hanna, Rozalia, Krystyna, Franciszek, Janina.
(więcej
w relacji poniżej) |
68. |
BAGIŃSKI |
Gracjan z rodziną. |
69. |
JAKUBOWSKI |
Alfons z rodziną. |
70. |
RUDNICKI |
Zygmunt z rodziną. |
71. |
RUDNICKI |
Paweł, żona Wincentyna z d. Żygadło,
dzieci: Helena, Rafalina, Franciszka, Bernadetta, Jadwiga (ur.25.03.1925r w Lewaczach,
zm.7.05.2004 r.) +brat bliźniak zmarły przy porodzie, Janina,
Teofila, Longina. Jadwiga śpiewała w chórze kościelnym. |
72. |
BAGIŃSKI |
Jan z rodziną. |
73. |
BAGIŃSKI |
Antoni, żona Anastazja z domu Bagińska z dziećmi. |
74. |
BAGIŃSKI |
Bartłomiej z rodziną. |
|
Bez wskazania na szkicu: |
75. |
WASILEWSKI |
Witalis, żona Feliksa z domu
Bagińska, dzieci: Władysława r. 1928, Genowefa
r. 1933 i Franciszek r. 1937. |
76. |
BAGIŃSKI |
Leon, żona Adela z domu
Gilewska z dziećmi. |
77. |
JAWORSKI |
Jan r.1900 -syn Stefana i Wiktorii z domu Szachniewicz, żona Adela r. 1905 z d.
Węgłowska -córka Heronima i Marii z d. Bagińska, dzieci:
Marian, Janina i Zygmunt. |
78. |
JAWORSKI |
Sylwester r.1905 -syn Stefana i Wiktorii z domu Szachniewicz,
żona Filomena r.1907 z d. Niżyńska, dzieci: Kazimierz, Leon, Edward i
Antoni. |
|
Obecnie brak
więcej informacji. Proszę
Państwa o pomoc w uzupełnianiu wykazu.
|
|
|
|
|
| L.p. |
Imię Nazwisko |
Przekazane informacje w okresie i zakresie: |
E-mail - (a) zamień na @ |
|
1.
|
Jan Józef Suchodolski |
[marzec 2005] Kolejne
uzupełnienia
|
daanpol(a)daanpol.pl |
|
2.
|
Krzysztof Baran |
[wrzesień 2005] zainteresowanie
nazwiskiem Januszkiewicz
|
krisb(a)wr.onet.pl |
|
3.
|
Jerzy Rudnicki |
[wrzesień 2005] zainteresowanie
nazwiskiem Rudnicki
|
juri-rudnicki(a)o2.pl |
|
4.
|
Leokadia Bagińska |
[styczeń 2007] uzupełnienie w
poz. 67.
|
naki-refugia(a)wp.pl |
|
5.
|
Arkadiusz Żygadło |
[marzec 2007]
poz. 75., [styczeń 2008] uzupełnienie w
poz. 17, 57-59. korekta w poz. 46 (było nazwisko Brenko),
|
a.zygadlo(a)chello.pl , derby(a)wp.pl |
|
6.
|
Halina Węgłowska z d.Bagińska |
[maj 2007]
poz. 76, uzup. w poz. 73..
|
dot_ka(a)o2.pl |
|
7.
|
Mieczysław Krzyszczuk |
[czerwiec 2007] uzup. w poz. 5. Moja mama często wspominała lata
młodości. Opowiadała o swojej wsi, domu który miał drewniane podłogi, szkole w której się uczyła, żołnierzach z koszar, ukrywaniu mieszkańców w lepiankach w lesie, ukrywaniu w lesie pod ziemią żywności i cennych pamiątek rodzinnych, pasieniu bydła na mokradłach. Po wojnie wiele rodzin osiedliło się na Dolnym
Śląsku w okolicach Żmigrodu, Łagiewników.
|
pawko123(a)wp.pl |
|
8.
|
Zygmunt Jaworski |
[lipiec 2007] poz. 77-78.
|
tel. 074-8376164 |
|
9.
|
Danuta Kostka c Franciszka |
[lipiec 2007] korekta i uzup. w poz.
75.
|
dankos59(a)interia.pl |
|
10.
|
Zofia Wolnicka |
[czerwiec 2008] uzup. w poz. 71.
|
zwolnicka(a)vp.pl |
|
11.
|
Władysław Rudnicki |
[lipiec 2008] uzup. w poz. 55.
|
waga530(a)wp.pl |
Lewacze, rok 1937: od lewej w głębi Adela Rudnicka
żona Antoniego, w środku Elżbieta ich córka, pozostali to oficerowie kwaterujący w
widocznym tu domu Rudnickich. Własność J. J. Suchodolski.
W czasie okupacji niemieckiej, Lewacze były ośrodkiem rozmieszczenia
i działalności oddziałów partyzantki radzieckiej. W okolicznych lasach ukrywało się
też wiele osób narodowości żydowskiej, którym udało się uniknąć śmierci w
gettach. Stąd też w czerwcu 1943 r. wieś ta podlegała pacyfikacji przez siły
niemieckie w ramach szerokiego planu likwidacji okolicznych polskich osiedli jako bazy dla
ruchu partyzanckiego. Uprzedzona ludność nie dała się zaskoczyć i zdołała się
ukryć w pobliskich lasach, a ekspedycyjny oddział niemiecki zastał Lewacze opuszczone.
W odwecie została spalona 1/3 zagród na obrzeżach wsi. Ocaleli mieszkańcy Lewacz
wegetowali w tym rejonie wraz z uciekinierami z innych okolicznych spalonych osiedli
polskich, przeważnie w ziemiankach, do lata 1945 r. kiedy to zostali z tego rejonu
ewakuowani na Zachodnie Ziemie Polski (przeważnie na Dolny Śląsk). Kościół został
zniszczony po 1945 roku. Na miejscu wsi po wojnie powstał ,,sowchoz" Lewacze.
Obecnie (2004 r.), miejsce w którym były Lewacze można poznać po bardzo zaniedbanym
cmentarzu oraz po mocno uszkodzonym postumencie - pozostałość pomnika marszałka
Piłsudzkiego (zdjęcia).
Wykaz mieszkańców sporządził Bronisław KURIATA (poz. 12) z
uzupełnieniem Rozalii Libera z d. STACHOWSKA (poz. 91) Warszawa 1999 r. Opracowanie: Cz.
Piotrowski ,,Zasłucze ...", Warszawa 2002 . Poprawki i uzupełnienia w
poz. 8 i 20 Jan Józef Suchodolski - sierpień 2004 r.
Wersja komputerowa Zygmunt Sinicki, korekty i uzupełnienia na podstawie
otrzymanych drogą elektroniczną informacji, wykonał Andrzej Mielcarek.
I.N. - imię nieznane
Zdjęcia przesłał i dodatkowe informacje udzielił
14.06.2004 r. Jan Józef Suchodolski urodzony w Lewaczach
| Relacja
Leokadii Bagińskiej ur. 1933 r.
W czasie wojny jako dziecko z kolegą Gracjanem donosiliśmy żywność rodzinie żydowskiej chroniącej
się w lesie pod Lewaczami, pamiętam też incydent ze spadochroniarzem niemieckim, któremu też dzieci dały jeść.
W okresie wojny ludność Lewaczy udzielała schronienia rodzinom żydowskim niejednokrotnie ryzykując
własne życie. Pamiętam zimowy mroźny dzień 1941 r. Nagle przed domem zjawiła się rodzina żydowska, dwoje ludzi
proszących o pomoc w momencie gdy we wsi byli Niemcy. Matka moja Teofila bez chwili
wahania otworzyła drzwi i za chwilę w podwórzu pojawił się patrol niemiecki.
Wówczas w oka mgnieniu matka założyła mężczyźnie chustkę na głowę i postawiła przy dzieży do miesienia chleba a jego żonę wepchnęła pod pierzynę do łóżka.
Gdy Niemcy weszli, oznajmiła im, że córka leży w łóżku bo jest chora na tyfus.
Niemcy natychmiast opuścili mieszkanie, kazali napisać na drzwiach informację o chorobie.
Niemcy bardzo bali się tyfusu. Przytomność matki uratowała życie nie tylko rodzinie żydowskiej.
Lewacze leżały wśród gęstych lasów , bogatych w jagody,
bohynie , grzyby i inne bogactwa. Dzieci pasały w lasach bydło, dopiero
wieczorami spędzały do zagród krowy. Do dzisiaj pamiętam zapach ciepłego chleba, który matka piekła w chlebowym piecu.
Bez okrasy smakował jak żaden dzisiaj. Pozdrawiam wszystkich rodaków i wspominam serdecznie.
---
I WIOSKI TEŻ UMIERAJĄ (materiał ze strony http://www.wolanie.kioskonline.pl/iwioskitez.htm)
"W
związku z tym, że w wiosce Lewacze, należącej do rady wiejskiej w Hubkowie, od
stycznia 1988 nie mieszka żaden obywatel, całkowicie nieobecna jest sfera pracownicza i
socjalna, nie ma perspektywy na nową zabudowę... rada obwodowa decyzją z 19 sierpnia
br. wyłączyła wioskę Lewacze z danych statystycznych..."
Jest to nekrolog kolejnej wymarłej wioski, których corocznie na Ukrainie wymiera około
dziesięć. Każda miejscowość ma swoją datę narodzenia, która niemal nigdy nie jest
znana oraz swoją wielowiekową historię i znanych ze swoich zasług dla społeczeństwa
ludzi. Taką była i wioska Lewacze w rejonie Berezne, obwód Równe.
Książka Aleksandra Cynkałowskiego "Wołyń i Polesie Wołyńskie" o wiosce
Lewacze podaje następującą informację: "Lewacze, słoboda, powiat rówieński,
włość siedliszczańska. Na początku XX w. było tam 16 domów i 83
mieszkańców". Jest to najdawniejsze wspomnienie o tej wiosce. W księdze
gospodarczej z 1945 roku zapisano, że w tym czasie w Lewaczach mieszkało 80 rodzin
narodowości polskiej. 63 domy były kryte słomą, 8 - gontami, 3 - dachówką i 3 -
blachą, a w 54 domach była podłoga drewniana. W gospodarstwach było 85 chlewów, 47
stodół i 33 komory, które stały jako osobne budynki. Ciekawym jest przyglądnąć się
latom budowania domów. W spisie budowli z 1945 roku 7 domów nie jest datowanych - to
najstarsze budynki w wiosce, a dalej idą daty: 1900 - 1 dom, 1905 - 2, 1908 - 1, 1910 -
2, 1914 - 1, 1915 - 1, 1920 - 9, 1921 - 3, 1922 - 1, 1925 - 1, 1927 - 1, 1928 - 6, 1929 -
2, 1930 - 8, 1931 - 1, 1932 - 1, 1933 -2, 1934 - 2, 1935 - 3, 1936 - 1, 1937 - 4, 1938 -
1, 1939 - 2, 1941 - 1, 1942 - 2, 1944 - 12 domów. Dwie rodziny nie miały domu, a jedynie
zabudowania gospodarcze. Każda posiadłość w zasadzie składała się z domu, stodoły
i chlewa. U niektórych było po 2 stodoły i 2 chlewa.
Poszczególne rodziny miały na własność po kilka działek sianokosów, co dawało
możliwość trzymać bydło, konie, które pasano tylko w lesie. Po wojnie w wiosce
mieszkało 41 rodzin o nazwisku Rudniccy, 10 rodzin Bagińskich, 6 - Chodorowskich, 4 -
Kuriata, po 3 rodziny Wasylewskich i Jaworskich, po 2 - Baszyńskich i Jakubowskich, po 1
- Bohorodyczów, Brusiło, Doków, Kotwickich, Łosiów, Sofronowych, Stachowskich,
Suchodolskich i Turowskich. Z 80 rodzin w 24 ich głowami były kobiety, głównie wdowy.
Po wojnie polsko-radzieckiej wg pokoju ryskiego - Lewacze weszły w skład Polski i stały
się przygraniczną wioską. W okolicy wioski, ze wschodniej strony, pogranicznicy
wznieśli strażnicę, utworzyli dwa stawki, zasadzili aleje i kwietniki. Później na
przygranicznej strażnicy został postawiony pomnik J. Piłsudskiego.
Z przyjściem nowej władzy wioska zwiększyła się ponad dwukrotnie. Od 1920 do 1939
roku wybudowano 47 domów mieszkalnych. W 1927 roku w Lewaczach ze składek parafian
został wybudowany drewniany kościół. Był to kościół parafialny pw. Najświętszej
Maryi Panny Królowej Polski. W 1938 roku parafia liczyła 2597 parafian. W 1939 roku do
parafii należały następujące miejscowości: Lewacze, Chilki, Huta Nowa, Jakubówka,
Koziarnik: Chołopski, Chotyński, Markowa Niwa, Mokre, Pomiary, Pypło, Rudnia Stryj,
Siwki, Woronówka. Odpust parafialny był 3 maja. Ostatnim proboszczem był ks. Kazimierz
Tesarewicz (ur. w 1895 r.).
W 1928 roku p. Adela Rudnicka ofiarowała dla kościoła w Lewaczach obraz Matki Bożej
Częstochowskiej Królowej Korony Polskiej do wielkiego ołtarza - mówi o tym napis w
prawym dolnym rogu obrazu.
Kościół był ogrodzony drewnianym płotem z bramą wejściową na czterech słupach z
czterospadzistym dachem krytym sosnowymi łupanymi gontami.
Po drodze do wioski Siwki, za wioską w bardzo malowniczym miejscu znajduje się cmentarz
parafialny. Tu są pochowani mieszkańcy wielu okolicznych polskich wiosek i futorów.
Cmentarz był ogrodzony, a na grobach były postawione głównie drewniane krzyże.
Na początku wojny niemiecko-polskiej i po przyjściu okupantów sowieckich i niemieckich
wioska zaznała znacznych strat ludzkich i materialnych. Latem 1945 roku reżym
stalinowski zniszczył wioskę. Wszyscy mieszkańcy Lewacz narodowości polskiej
przymusowo zostali deportowani do swej historycznej ojczyzny. Ludzie z domowym dobytkiem i
bydłem zostali wywiezieni na stację kolejową, załadowani w wagony i wywiezieni do
Polski. Każda rodzina otrzymała kompensację w rublach za utracone budynki i majątek.
Parafianie zabrali ze sobą do ojczyzny wszystkie kościelne obrazy razem z obrazem Matki
Bożej Częstochowskiej, który obecnie znajduje się w w kościele filialnym w miasteczku
Barkowe. Po wywiezieniu Polaków wioska Lewacze pozostała bez mieszkańców. Domy stały
puste do 1946 roku.
Podobna akcja deportacji Ukraińców z terytorium Polski została przeprowadzona w 1946
roku. Etnicznych Ukraińców Chełmszczyzny, Podlasia i Zasania polscy żołnierze
ładowali z majątkiem i bydłem do ciężarówek i zawozili na stacje kolejowe, skąd
składami kolejowymi odprawiali do ZSRS. Pierwszego dnia Zielonych Świąt na stację
Rokitno nadszedł eszelon z Ukraińcami deportowanymi z województwa lubelskiego. 14
rodzin z tego składu przyjechało do pustej wioski Lewacze na stały pobyt.
W 1946 roku z miasta rejonowego Ludwipola (obecnie: Sosnowe) do Lewacz przyjechały
ciężarówki z robotnikami, którzy rozebrali kościół i przewieźli do Ludwipola. Z
materiałów budowlanych kościoła postawiono szpital, który stoi tam do dnia
dzisiejszego. Kościelna brama przetrwała do początku lat 60. XX wieku i w ciągu jednej
nocy została rozebrana przez aktywistów partii komunistycznej.
W 1947 roku w Lewaczach została otwarta szkoła podstawowa, w której pierwszym
nauczycielem był Dominik Synjakewycz. Na początku lat 60. XX wieku w leśnej wiosce
utworzono leśnictwo z odpowiednią infrastrukturą. Przy leśnictwie znajdowały się
baraki dla przyjeżdżających tu drwali, jadalnia, szkółka leśna dla hodowli sadzonek
sosny i dębu. Wszyscy dorośli mieszkańcy wioski pracowali w leśnictwie jako drwale,
sadzili drzewa, doglądali młode posadki.
Nowi mieszkańcy wioski byli prawosławnymi. W niedzielę i święta chodzili do cerkwi w
Ludwipolu oddalonej o 22 km od wioski. Tam też mieli śluby, chrzcili dzieci i grzebali
swoich zmarłych.
Po zamknięciu w wiosce leśnictwa Lewacze zaczęły wymierać. Młodzież wyjeżdżała z
wioski, rodzice umierali i razem z ich śmiercią umierała wioska. Na początku lat 90.
XX wieku w Lewaczach mieszkało dwie osoby - Mykoła Panasiuk i Anastasija Krawcowa (z
domu Slebik). W tymże roku Panasiuk wyjechał do córki i żony w Rokitnem, a w wiosce
pozostała jedna Anastasija, która mieszkała samotnie aż całych siedem lat. Siedem lat
mieszkała kobieta w na pół rozwalonej chacie, jaka była jedynym budynkiem, który
pozostał po wiosce Lewacze. Otrzymywała emeryturę w kwocie 37 rubli. Po produkty
spożywcze chodziła do najbliższej wioski Siwki, oddalonej o 5 km, która w tym czasie
przeżywała taką samą dolę, jak Lewacze. Były w życiu Anastasiji Filimowny takie
czasy, że ona miesiącami nie miała ani kawałka chleba. Kobieta uprawiała ogród i
sadziła kartofle, trzymała krowę, prosie, gęsi, kury. Sama kosiła i zbierała siano,
wiązkami nosiła na podwórze i składała w stożek na zimę. Kobieta
miała wtedy
ponad 70 lat. Ja spotykałem się z nią w Sosnowem po tym jak przejechała tam mieszkać
z Lewacz. Długo rozmawialiśmy z nią o Lubelszczyźnie, Lewaczach i o jej siedmioletnim
mieszkaniu pośród leśnej głuszy... To co przeżyła ta kobieta nadzwyczajnej urody
warte jest osobnej publikacji.
Wioska Lewacze znikła ze współczesnej mapy i wątpię czy kiedyś odrodzi się. Obecnie
są nie te czasy, co były 100 lat temu. Ludzi oderwani są od matki-ziemi i nie szukają
kawałka wolnego pola, aby osiedlić się na nim, orać i obsiewać ziemię. Dzisiejsze
społeczeństwo ma inne wartości.
Na zakończenie pragnę przywołać fragment wiersza mieszkańca
Bereznego - Borysa
Borowca, który mówi o takich wioskach jak Lewacze:
"Jak zjawy wstają z niebyty dawne wioski,
Dymami kominów przykute do błękitnych niebios
I słychać, jak brzmi w ich zacisznych osiedlach:
Zmartwychwstaniemy i my kiedyś,
jak nasz Chrystus zmartwychwstał".
Ołeksandr Romańczuk
Od redakcji "WzW":
Autor powyższego artykułu jest kierownikiem sektora archeologii Miejskiego Muzeum
Krajoznawczego w Netiszynie.
- KONIEC - Strona Główna "Wołania z
Wołynia": http://www.wolanie.com |
|