Akcja repolonizacyjna na terytoriach
południowo-wschodnich Rzeczypospolitej
w latach 1935-1939
Jan Piotr Jarosz
Znane jest przekonanie, iż kultura polska, dzięki swej atrakcyjności, przyczyniła się w czasach przedrozbiorowej Rzeczypospolitej do polonizacji Rusinów, zwłaszcza bojarów ruskich. Chciałbym się zająć zbadaniem zjawiska prawie zupełnie nieznanego,
mianowicie zruszczeniem szlachty polskiej przybyłej na Ruś i podjętymi w latach międzywojennych próbami repolonizacji zruszczałych potomków tej szlachty. Historycy problemami tymi dotychczas prawie się nie zajmowali; niekiedy tylko w różnych opracowaniach i artykułach pojawiają się krótkie wzmianki o zniszczeniu zubożałej szlachty polskiej na Rusi. Władysław Łoziński w znanej swojej książce Prawem i lewem wspominał o udziale halickiej szlachty zaściankowej w powstaniu Chmielnickiego. W Szkicach z dziejów szlachty mazowieckiej Władysław Smoleński napisał, że osadnictwo drobnej szlachty na Rusi Czerwonej zaczęło się już w XIV w., zwłaszcza w ziemi bełskiej, za książąt mazowieckich. Szlachta mazowiecka zapoczątkowała szereg gniazd drobnoszlacheckich na Pogórzu Karpackim. Przyłączenie Podola do Korony dało nowe tereny osiedleńcze. Znaczna ilość drobnej szlachty mazowieckiej osiadła w dobrach magnackich na kresach wschodnich, gdzie z biegiem czasu przyjęła obrządek greckokatolicki, uległa zruszczeniu i schłopiała. Badanie metryk pozwoliło dokładnie ustalić zmianę obrządku. Michał Dunin-Wąsowicz w 1909 r. opublikował w "Miesięczniku Heraldycznym" materiały archiwalne pt. Parafia Janów Trembowelski. Metryki chrztu św. ślubów i zejścia od 1699 do 1783 r. Autor ustalił, że od 1699 do 1757 r. przeszło na obrządek greckokatolicki bardzo wiele osób drobnej szlachty. Antoni Prochaska we wstępach do poszczególnych tomów Aktów grodzkich i ziemskich, wydawanych we Lwowie przed I wojną światową, pisał o szlachcie zagrodowej na Rusi, a w Historii miasta Stryja wspomniał o przyciąganiu przez greckokatolickich proboszczów do swego obrządku ludności religii rzymskokatolickiej, co ustaliła wizytacja biskupia z r. 1722. Karol Falkiewicz w monografii powiatu gródeckiego z 1896 r. ostrzegał: "Parafie rzymskokatolickie są w tej części Galicji tak wielkie i rozległe, że zniszczenie osad polskich musi ostatecznie nastąpić". I wojna światowa, wojna odrodzonej Rzeczypospolitej z Rosją Sowiecką, walki polsko-ukraińskie o Lwów i powojenna trudna odbudowa - wszystko to utrudniło prowadzenie badań. W latach dwudziestych tylko Przemysław Dąbkowski publikował studia na temat szlachty z terenów Rusi Czerwonej: w 1925 r. Wędrówki rodzin szlacheckich. Karta z dziejów szlachty halickiej. W 1928 r. Zwierciadło szlacheckie. O zruszczeniu szlachty zaściankowej na Podkarpaciu pisał Władysław Pulnarowicz W historii powiatu turczansklego. Autor ustalił, że los ubogiej szlachty pogorszył się po rozbiorach, gdy władze austriackie zlikwidowały dzierżawy królewszczyzn. Potomkowie dzierżawców w niedługim czasie zeszli do szeregów proletariatu robotniczego. Wśród robotników leśnych i tartakowych spotykano nazwiska dawnych posesorów królewszczyzn. W ostatnich latach o repolonizacji szlachty zagrodowej wspomnieli w swoich pracach Tadeusz Krawczak i Krzysztof Ślusarek. Ruch szlachty zagrodowej negatywnie ocenił ukraiński historyk Mykoła Siwicki.Zjawisko zruszczania nazwisk w parafiach greckokatolickich i zmiany narodowości zauważyli w latach trzydziestych oficerowie komisji poborowych w Przemyślu. Tak o tym pisał w 1939 r. Jan Korab-Wojciechowski, sekretarz Zarządu Głównego Związku Szlachty Zagrodowej:
"Zgłasza się do wojska żołnierz jako Dobriańskij, choć ojciec jego w metryce najwyraźniej ma Dobrzański, Drugi podaje nazwisko Krijanowskij, mimo ze każdy jego przodek nazywał się Krzyżanowski, z Dzika zrobili Dyka, nazwisko Wilczyński zamieniono na Wołk, sam podpisuje się Sulima, a w metryce ma Sołyma, nie mówi nawet po rusku i podpisuje się Ryklik Jan, a w metryce ma Ryłow Iwan. Przykładów można podać setki i tysiące. W przemyskim pułku strzelców podhalańskich służyło trzech braci stryjecznych, z których jeden w metryce miał wpisane Demkowicz Białas, drugi Białas, a trzeci już Biłas. Najlepiej to ilustruje, jak postępowała taka zmiana"
W jednej tylko kompanii na 110 żołnierzy 34 miało zruszczone nazwiska.Kilku ludzi z kręgów wojskowych z gen. Januszem Głuchowskim na czele podjęło próbę repolonizacji zruszczonych potomków szlachty polskiej. Uznano, "że chociaż zmienili narodowość, chociaż zmienili obrządek, to jednak płynie w nich krew polska, która prędzej czy później odezwać się musi." Akcję repolonizacyjną rozpoczęto od badań historycznych nad pochodzeniem tej ludności. Z inicjatywy gen. Janusza Głuchowskiego utworzono w listopadzie 1937 r. międzyministerialny Komitet do Spraw Szlachty Zagrodowej na Wschodzie Polski, formalnie działający przy Towarzystwie Rozwoju Ziem Wschodnich. W Komitecie rozpoczęła prace Sekcja Naukowa.
"Cały szereg historyków z ludźmi o ustalonym nazwisku w świecie naukowym na czele, wykazał ponad wszelką wątpliwość, że zruszczone nazwiska obejmują w przeważnej mierze dawną polską szlachtę zagrodową osiadłą w zwartych grupach wzdłuż południowo-wschodnich granic Polski."
Na podstawie badań ustalono, że na terenie Ziemi Czerwieńskiej mieszka około ośmiuset rodów szlacheckich - potomków szlachty przybyłej z terenu Korony od XIV do XVII w. i ponad sto dwadzieścia rodów szlachty wołoskiej, tzn. osadników przybyłych z terenu Wołoszczyzny. Bolesław Demkowicz-Dobrzański ustalił około tysiąca czterystu nazwisk szlachty zagrodowej Ziemi Czerwieńskiej.
"Do zorganizowania tej polskiej szlachty zagrodowej przystąpiono w 1935 r. Chodziło w pierwszym rzędzie o roztoczenie opieki nad tymi wszystkimi, którzy nie zatracili swej polskiej narodowości" .
W wielu wioskach zaczęły powstawać koła szlachty zagrodowej. W dniu 17 października 1937 r. we Lwowie odbył się Zjazd Szlachty Zagrodowej. W Teatrze Wielkim zebrało się około czterech tysięcy delegatów kół szlacheckich. Postanowiono utworzyć Związek Szlachty Zagrodowej, powołano komisję do opracowania statutu i programu działalności. Formalnie Związek powstał 13 lutego 1938 r. na Zjeździe Ogólnym Szlachty Zagrodowej w Przemyślu. W Zjeździe wzięły udział osoby wspierające działalność Związku: gen. bryg. Janusz Głuchowski, wiceminister spraw wojskowych, gen. bryg. Wacław Scaevola-Wieczorkiewicz, dowódca Okręgu Korpusu X w Przemyślu, oraz wojewoda stanisławowski Stefan Pasławski i wicewojewoda lwowski Chmielewski. Przyjęty został statut zatwierdzony przez wojewodę lwowskiego. Utworzono Radę Naczelną i Zarząd Główny z siedzibą w Przemyślu. Na prezesa Związku wybrano księdza dziekana Antoniego Miodońskiego, kapelana 5 Pułku Strzelców Podhalańskich. W dniu 24 czerwca 1938 r. protektorat nad Związkiem Szlachty Zagrodowej przejął marszałek Edward Śmigły-Rydz. Związek Szlachty Zagrodowej rozwinął działalność oświatową, społeczną i gospodarczą. Wielką rolę w działalności Związku odegrało czasopismo "Pobudka", założone w 1935 r. przez Towarzystwo Rozwoju Ziem Wschodnich. Od roku 1935 ukazywało się w Tuce nad Stryjem, w 1936 r. redakcję przeniesiono do Przemyśla. W roku 1937 "Pobudka" stała się dwutygodnikiem, a w następnym roku oficjalnym pismem Zarządu Głównego Związku Szlachty Zagrodowej. Nakład wynosił 13 tys. egzemplarzy, w 1939 r. zwiększono do 15 tys. Było to największe i najpopularniejsze pismo ludowe w Małopolsce Wschodniej. Od roku 1938 ukazywała się "Mała Pobudka" - pisemko dla dzieci i młodzieży. W czasie wakacji nakład "Małej Pobudki" zwiększano do 20 tys. egzemplarzy. Ukazało się kilka broszur na temat historii szlachty zagrodowej na ziemiach południowo-wschodnich Polski. Niektóre z nich miały także wydanie w języku ukraińskim, gdyż duża część potomków polskiej szlachty zagrodowej nie znała języka polskiego, Udało mi się odszukać następujące broszury:
1. Prokop Sas, Szlachta zagrodowa. Lwów b.r.w. (Prokop Sas to pseudonim Marcelego Prószyńskiego, znawcy zagadnień demograficznych na Kresach).
2. Roman Horoszkiewicz, Szlachta zaściankowa na ziemiach wschodnich. Warszawa 1936.
3. Władysław Pulnarowicz (senator RP), Rycerstwo polskie Podkarpacia (Dawne dzieje i obecne obowiązki szlachty zagrodowej na Podkarpaciu), Przemyśl 1937. To samo po ukraińsku.
4. Bolesław Demkowicz-Dobrzański, Szlachta zagrodowa Ziemi Czerwieńskiej, jej pochodzenie i przeszłość, Stanisławów 1938. To samo po ukraińsku.
5. Aleksander Tarnawski, Szlachta zagrodowa w Polsce południowo-wschodniej (materiały do bibliografii). Lwów 1938.
6. Stanisław Jastrzębski, Kim jesteśmy? O szlachcie zagrodowej w Małopolsce Wschodniej, Przemyśl 1939. To samo po ukraińsku.
Autorzy tych broszur pisali o pochodzeniu szlachty zagrodowej, przedstawiali jej udział w obronie Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej i w sławnych bitwach: Chocim, Wiedeń. Po upadku Rzeczypospolitej ukazywali jej udział w walkach o niepodległość, w powstaniach, w Legionach Józefa Piłsudskiego, w obronie Lwowa i w wojnie z Rosją Sowiecką. Wyjaśniano, dlaczego szlachta zagrodowa uległa zruszczeniu. Zubożenie i zmiana obrządku, często spowodowana dużą odległością od kościoła rzymskokatolickiego, przyczyniały się w XIX i XX w. do zmiany narodowości. Do Związku Szlachty Zagrodowej Podkarpacia należało w lutym 1939 r. 41 tys. członków w 450 kołach. Było 28 zarządów powiatowych. Działalność rozszerzyła się szybko na Wołyń i Polesie. Na początku 1939 r. powołany został Związek Szlachty Zagrodowej na Wołyniu. W Łucku rozpoczęta Wydawanie dwutygodnika "Pobudka Wołyńska". Powstały pierwsze koła Związku Szlachty Zagrodowej na Polesiu; zebranie organizacyjne koła w Krasnolesach odbyło się we dworze w Hruszowej, należącym do Marii Rodziewiczówny. Związek Szlachty Zagrodowej starał się, aby ludność polska miała dobrą opiekę duszpasterską. Budowano i wyposażano kościoły, np. w Krynicy, woj. lwowskie. W kilkunastu miejscowościach szlachta zagrodowa wybudowała domy ludowe, w których były świetlice, sale teatralne, sklepiki spółdzielcze. Taki dom powstał w Rokszycach woj. lwowskie. Związek organizował różne kursy, np. kierowników świetlic, sekretarzy kół, kursy gospodarstwa domowego oraz kroju i szycia. W Bohorodczanach, w woj. stanisławowskim, otwarto szkołę gospodarstwa domowego. Kilkudziesięciu chłopców, uczęszczających do gimnazjów i liceów, otrzymało stypendia. W wojsku utworzono kompanie szlacheckie, najwcześniej w 5 Pułku Strzelców Podhalańskich w Przemyślu. W październiku 1936 r. kompania szlachecka zameldowała się u prezydenta Ignacego Mościckiego. Dla członków Związku organizowano wycieczki, np. w 1938 r. na trasie Przemyśl-Kraków-Wieliczka-Katowice-Chorzów-Poznań-Gdynia-Warszawa-Przemyśl. W lipcu 1938 r. utworzono Fundusz Pożyczkowo-Zapomogowy udzielający pożyczek na cele gospodarcze, jak kupno narzędzi rolniczych, nawozów sztucznych, nasion, uruchomienie warsztatu. Związek Szlachty Zagrodowej Podkarpacia dopomógł zorganizować kilkadziesiąt sklepów prywatnych, spółdzielczych i kółek rolniczych.
Działalność Związku spotkała się z kontrakcją ze strony Ukraińców. Próbowali oni stworzyć ruch bojarów ukraińskich. Wydrukowano broszurę Mychąjła Hruszewskiego Ukrajinśka szlachta w Hałyczyni na perełomi XVI i XVII w. Próba zorganizowania ruchu bojarów ukraińskich nie powiodła się. Ukraińscy nacjonaliści zastosowali metody terrorystyczne: podpalenia, napady na poszczególnych członków Związku. W Chomczynie, woj. stanisławowskie, został zamordowany prezes Koła Związku Szlachty Zagrodowej Andrzej Rozwadowski.
Działania Związku Szlachty Zagrodowej wspierało wiele znakomitych osobistości. Jan Korab-Wojciechowgki, sekretarz Zarządu Głównego, napisał:
"W pani Zofii Kossak-Szczuckiej Związek Szlachty Zagrodowej zdobył prawdziwego przyjaciela. Przyjechała na Zjazd do Przemyśla, zaznajomiła się z ludźmi, wysłuchała z uwagą programu pracy Związku. Jak głęboko odczuwała potrzeba podjętej akcji, jak doceniła wartość repolonizacji szlachty zagrodowej, świadczą o tym jej przepiękne odczyty w różnych miastach Polski. Dzięki nim Związek Szlachty Zagrodowej zdobył nowych przyjaciół; napływają piękne dary w formie datków pieniężnych, niejednokrotnie bardzo znacznych, całych kompletów dzieł Sienkiewicza, aparatów radiowych itd., itd., nie mówiąc o dochodach z odczytów, które w całości ofiarowała znakomita prelegentka na rzecz Związku. Jeśli już mówimy o gronie przyjaciół Związku Szlachty Zagrodowej, to ze wzruszeniem odczytywaliśmy list Marii Rodziewiczówny, która prosi o przyjęcie jej w poczet członków Związku i całym sercem zachęca do wytrwałej pracy dla zbożnego dzieła, jakim jest ugruntowanie polskości drogich nam wszystkim ziem."
Ferdynand Ossendowski napisał dwie powieści z życia szlachty zagrodowej: Orły podkarpackie i Pod sztandarami Sobieskiego, Książki do bibliotek kół Związku przesyłali: Zofia Kossak-Szczucka, Maria Rodziewiczówna, Gustaw Morcinek, Kornel Makuszyński, Zygmunt Nowakowski, Ferdynand Ossendowski;, Wacław Sieroszewski i wielu innych. Doktor Ignacy Kleszczyński, przebywając w 1938 r. w znanym uzdrowisku Truskawiec, prowadzonym przez dra Romana Jarosza i jego brata Aleksandra, odwiedzał okoliczne miejscowości. Był w Modryczu, w Krynicy, spotkał się z przedstawicielami ruchu szlachty zagrodowej. Swoje wrażenia opisał w "Ilustrowanym Kurierze Codziennym":
"Polskość budzi się, zaczyna sięgać po
własne prawa i po zapomniane niejednokrotnie przez
rozmaite rządy i ludzi strony. (...) Wystarczy przyjechać tutaj, odwiedzić takie czy
inne koła, porozmawiać. Toż to są naprawdę
Jerzy Braun tak pisał w styczniu 1939 r.:
"Żywiołowy ruch odrodzeńczy wśród
szlachty zagrodowej już się rozpoczął. Dziesiątki tysięcy wracają do polskości.
Trzeba ten proces przyspieszyć i rozbudować. Niech nasi demokraci nie obawiają się
stanowości tego ruchu. Szlacheckość ta nie ma na sobie piętna klasowego. To po prostu
stygmat wolności osobistej i rycerstwa chrześcijańskiego, jaki nadawała
Dobrze rozwijająca się akcja repolonizacyjna na ziemiach południowo-wschodnich Rzeczypospolitej została przerwana przez wybuch wojny i okupację tych terenów przez Związek Sowiecki.
Źródło tekstu:
1. J.P.Jarosz - "Akcja repolonizacyjna na terytoriach południowo-wschodnich Rzeczypospolitej w latach 1935-1939" - Kraków 2002.
Opracowanie strony: C P.Jaroszczak - Przemyśl 2003