Poniższy tekst pochodzi
ze strony: http://www.opcja.pop.pl/
Marek Arpad Kowalski
Kresy: mit i rzeczywistość
(fragment)
W nocy z 2 na 3 stycznia 1944 r. oddziały Armii Czerwonej w okolicach Sarn na Wołyniu
przekroczyły wschodnią granicę Rzeczypospolitej. 18 maja 1944 r. oddziały 2. Korpusu
Polskiego, w którego skład wchodziła m.in. 5. Kresowa Dywizja Piechoty, zdobyły Monte
Cassino, niemiecką pozycję ryglującą Linię Gustawa we Włoszech. Jej przełamanie umożliwiło
aliantom szybki marsz w głąb Italii.
Żołnierze Dywizji Kresowej mieli nadzieję wrócić po wojnie do stron ojczystych.
Nadzieję tę przekreśliły wcześniejsze wydarzenia, z 2/3 stycznia 1944 r., a później
Jałta (4-11 lutego 1945). Rok 1944 ostatecznie zadecydował w praktyce o utracie przez
Rzeczpospolitą województw wschodnich i przesunięciu Polski na zachód oraz o utrwaleniu
się mitu Kresów.
Gdzie są Kresy?
Pojęcia "Kresy" po raz pierwszy użył Wincenty Pol (1807-1872) w
poemacie Mohort, rapsodzie rycerskim powstałym w 1854 r. Kresy to był teren między
Dnieprem a Dniestrem, gdzie znajdował się najdalej na południowy-wschód wysunięty pas
placówek wojskowych Rzeczypospolitej, broniących kraju od najazdów Tatarów. Było to
zgodne z powszechnym ówcześnie rozumieniem terminu. Kresy to obszar - jak z samej
nazwy wynika - stanowiący skraj państwa, czyli jego kresy, a dalej rozciąga się nicość,
pustka, a nie granica z innym państwem.
Ujęcie Wincentego Pola było zgodne z logiką językową, historyczną i geograficzną.
Kresami nie nazwał on (Pieśń o ziemi naszej), ani długo jego następcy,
przygranicznych fragmentów Wielkiego Księstwa Litewskiego. Tam bowiem Rzeczpospolita sąsiadowała
z Moskwą: granica oddzielała dwa państwa. Natomiast za pasem pomiędzy Dniestrem a
Dnieprem rozciągała się ziemia niczyja. Wprawdzie byli pretendenci do niej, ale nikt
nie sprawował tam realnej, stałej władzy. Owszem, jakieś granice przebiegały, lecz
formalnie. Dalej były Dzikie Pola, nie kontrolowane efektywnie przez nikogo, na których
mieszkali trudni do ujęcia w państwowe karby Kozacy i na które czynili z Krymu wypady
Tatarzy.
Jeszcze do końca XIX w. rozróżniano Wołyń, Podole i Pokucie i dopiero na wschód od
nich była Ukraina. Znajdujemy takie pojmowanie geografii owych obszarów w literaturze
polskiej (Kraszewski, Kaczkowski, Łoziński), ale i ukraińskiej (Taras Szewczenko,
1814-1861). Zresztą nazwa "Ukraina" wywodzi się z pojęcia "u
skraja", "u kraja", czyli od "kresów", jako ziem położonych na
skraju (na kresach) jakiegoś państwa.
Na przełomie XIX i XX w. Kresy przesunęły się na zachód. Tak zaczęto nazywać ziemie
położone na wschód od Wołynia, Podola i Pokucia oraz Galicji (granica
rosyjsko-austriacka przebiegała na Zbruczu, dzieląc Podole na wschodnie, pod władaniem
Rosji i zachodnie, pod władaniem Austrii).
Po 1918 r. Kresy znów cofnęły się na zachód. Tak nazywano ziemie znajdujące się za
wschodnią granicą Rzeczypospolitej. Jednocześnie miano to rozciągnęło się na północ,
obejmując wschodnią część Białorusi w granicach Związku Sowieckiego. Pojawiły się
też "Kresy zachodnie" (Pomorze Słupskie i Szczecińskie, Śląsk Opolski i
Dolny) - pojęcie sztuczne, ale pożyteczne politycznie w walce z propagandą niemiecką.
Po 1945 r. kolejne przesunięcie się Kresów na zachód. Oznaczają one wschodnie województwa
Polski do 1939 r. (formalnie do 1945 r.). Kresy zaczynają się obecnie za Bugiem, a kończą
na granicach II Rzeczypospolitej. Ale obejmują także Wileńszczyznę. Znów więc
przesunęły się na północ, aż po Dźwinę, za którą jest Łotwa (dawne Inflanty).
Sto lat temu, nie mówiąc już o czasach Wincentego Pola, tych ziem nikt nie nazwałby
Kresami! Co więcej, Kresami nazywają niektórzy w publicystyce obecny wschodni pas ziem
Polski, znajdujący się w jej granicach. Geograficznie może jest to uprawnione, ale
nonsensowne historycznie i obyczajowo.
Mit Arkadii
Utrwaliło się przekonanie, że Kresy odpadły od Rzeczypospolitej za sprawą Rosji. Po
części fakt, po części stereotyp. Bowiem stało się tak w pełni dopiero od 59 lub 65
lat - zależy, czy liczyć formalnie od Jałty w 1945 r., czy faktycznie od 17 września
1939 r.
Rzeczywiście, mohortowskie Kresy Wincentego Pola częściowo zostały utracone na mocy
Pokoju Grzymułtowskiego w 1686 roku. Granice te przetrwały do I rozbioru. Pozbawił on
Rzeczpospolitą zachodniego Podola i Pokucia, po Zbrucz, na rzecz Austrii. Rosja wzięła
ziemie północno-wschodnie, po Dźwinę i górny Dniepr. Dopiero po II rozbiorze zawładnęła
wschodnim Wołyniem i wschodnim Podolem, a po III - resztą Wołynia, Białorusią i
Litwą.
Po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. i wojnie polsko-rosyjskiej 1919-1920 wschodnia
granica Rzeczypospolitej stanęła na Zbruczu, w granicach kraju znalazł się też
zachodni Wołyń, zachodnia Białoruś i Wileńszczyzna. Dopiero po 1939 r. wszystko to
przypadło Rosji (Związkowi Sowieckiemu). Ciekawostka: po wybuchu wojny
rosyjsko-niemieckiej w 1941 r. dawne województwa południowo-wschodnie (w granicach
niegdysiejszego zaboru austriackiego) zostały przyłączone do Generalnej Guberni.
Prof. Adam Fischer w pracy Lud polski. Podręcznik etnografii Polski (Wyd. Zakładu
Narodowego im. Ossolińskich, Lwów - Warszawa - Kraków 1926) odsetek ludności
etnicznie polskiej w woj. lwowskim (od linii Tarnobrzeg-Krosno po tereny na wschód od
Lwowa) szacował na 60-80 proc., w woj. tarnopolskim (Podole) na 40-50 proc., w woj.
stanisławowskim (na południe od Dniestru; Pokucie) na 20-40 proc., w woj. wołyńskim do
20 proc,. w woj. poleskim na 20-40 proc., w woj. nowogródzkim i wileńskim na 40-60
proc., w woj białostockim (obejmującym wtedy też zachodnią część obecnej Białorusi
z Grodnem i skrawki Litwy) na 60-80 proc.
Okres II wojny światowej diametralnie zmienił układ etniczny na tych terenach. Okupacja
sowiecka, niemiecka, znów sowiecka, wywózki NKWD, pacyfikacje niemieckie, rzezie ukraińskie
itd. Dosyć, że rosyjski Atlas narodow mira z 1964 r. wprawdzie na północy zaznacza
zwarty, gruby, nieprzerwany pas ludności polskiej od obecnego woj. podlaskiego, po obu
stronach granicy litewsko-białoruskiej, przez Wilno aż do Łotwy, ale na Ukrainie
jedynie polskie wyspy i to na wschodnim Wołyniu i Podolu; a zaledwie śladowo Polaków między
obecną granicą a Zbruczem. Zgoda, że deportacje dotyczyły głównie tej części
Ukrainy, która znajdowała się w granicach II RP, ale takie rozrysowanie mapy miało
zapewne aspekt propagandowy. Na pograniczu Litwy i Białorusi obfitość Polaków mogła służyć
polityce divide et impera, ich brak na Ukrainie - zatarciu śladów polskości w dawnych
województwach Rzeczypospolitej. Tym bardziej że w oficjalnej propagandzie PRL milczano o
polskości na Kresach, w sowieckich publikacjach zaś przedstawiano te obszary jako
"odwiecznie rosyjskie".
(.)
Marek Arpad Kowalski |